531 096 145

Każdy wie, że umowa z kursantem lub jego rodzicem, to podstawa rozpoczęcia zajęć w szkole, ale wiemy też, że wrześniowe urwanie głowy może być powodem tego, że nie dopilnowaliśmy wszystkich umów. Czasem ktoś dochodzi w październiku, kiedy jeszcze łatamy dziury w grafiku.

Niestety często rodzice czują się bezkarni i wprost nam mówią, że rezygnują z znajęć, bo nie mają umowy (z dnia na dzień mogą odejść) i unikają kontaktu z nami nie płacąc za zajęcia.

Ale czy brak umowy oznacza brak obowiązku zapłaty za zajęcia, w których dziecko brało udział?

Umowa jest dla stron wiążąca niezależnie od formy, w której została zawarta. Istnieją oczywiście wyjątki od tej zasady, np.: przeniesienie własności nieruchomości zawsze będzie wymagało formy aktu notarialnego. Wsiadając do autobusu nie podpisujemy przecież żadnej umowy, a mimo to dochodzi do jej zawarcia.

Jeśli usługa została wykonana, mimo braku umowy zawartej w formie pisemnej, możemy wystawić FV i domagać się zapłaty wynikającej z niej należności. Umowa zawarta w formie ustnej również stanowi podstawę prawną do wystawienia FV.

W razie unikania płatności pomóc nam w tym mogą:

  • zeznania świadków – pracowników, rodziny, klientów,
  • korespondencja mailowa dotycząca umawiania terminu zajęć,
  • wiadomości sms,
  • audiowizualne nagrania z monitoringu,
  • zdjęcia dokumentujące udział kursanta w zajęciach,
  • innego rodzaju pisma czy wiadomości sugerujące, że kursant brał udział w lekcjach.

Zeznania świadków mogą być dla nas bardzo istotnym świadczącym na naszą korzyść  – często jest to również pierwsze rozwiązanie, które przychodzi nam na myśl.

Jest kilka sposobów na to, aby odzyskać pieniądze za wykonaną usługę. W zależności od sytuacji wiąże się to z mniej lub bardziej stanowczym nawoływaniem do zapłaty.

Krok pierwszy – wezwania do zapłaty

Dochodzenie swoich należności można rozpocząć od tzw. miękkiej windykacji – czyli przypominając klientowi o tym, iż termin zapłaty już minął, a zobowiązanie nie zostało uregulowane. Do wezwania do zapłaty można dołączyć informacje o:

– rozpoczęciu naliczania odsetek;

– braku konieczności zapłaty odsetek, jeżeli uregulowanie zobowiązania nastąpi w terminie … dni;

– tym, że w przypadku braku spłaty dług zostanie wystawiony na giełdzie długów;

– groźbie powierzenia sprawy kancelarii windykacyjnej;

– groźbie opublikowania danych dłużnika w bazie BIG.  

Na co zwrócić szczególną uwagę?

  • Na korzystanie z różnych narzędzi miękkiej windykacji (telefon, SMS, e-mail, listowne wezwanie do zapłaty).
  • Na zachowanie potwierdzeń – dowodów na to, że klient był nawoływany wielokrotnie do zapłaty (raporty SMS, wysyłka listowna za potwierdzeniem odbioru).
  • Na systematyczność w wysyłaniu przypomnień (zachować równy odstęp np. co 7 dni przez miesiąc).
  • Na szybką reakcję, ponieważ dla skutku ściągalności długu ma znacznie okres przeterminowania zobowiązania.

Krok drugi – ostateczne wezwanie do zapłaty

Jeżeli wezwania do zapłaty nie odnoszą skutku, sporządza się pisemnie ostateczne wezwanie do zapłaty, w którym informuje się dłużnika, że dalsze unikanie spłaty zobowiązania skutkować będzie skierowaniem sprawy na drogę sądową.

Czy to wszystko jest warte tych nerwów?

Czasem warto jest się zastanowić, czy kwota, którą nam klient zalega, jest warta tych nerwów i szarpania się? 

Wiemy, że wykonujemy swoją pracę najlepiej, jak możemy i należy nam się zapłata, ale czasem warto odpuścić dla własnego zdrowia.

Niestety bardzo często osoby, które zalegają i czują się przez nas „naciskane” do zapłaty zaczynają robić nam czarną robotę wśród znajomych, na forach, czy też wystawiają negatywne opinie na mediach społecznościowych, aby zniechęcić nas do egzekwowania spłacenia zadłużenia 🙁 Takie zagrania są bardzo krzywdzące i poniżej krytyki i czy warte to jest 200, czy 300 zł?

To już zostawiamy Twojej ocenie.